Kryzys macierzyństwa (i nie tylko)

Nawet nie wiem od czego zacząć ten wpis. A więc może od tego, że ostatnio nie układa się nic po mojej myśli.

Długo zastanawiałam się czy w ogóle pisać o tym, jednak postanowiłam potraktować ten wpis jako formę „samoterapii”, gdzie mogę zebrać wszystkie moje uczucia, uporządkować je i obmyślić plan działania.

A więc do rzeczy:

Znasz to uczucie? Masz wrażenie, że tracisz grunt pod nogami? Ja moją sytuację porównuje do trzymania się balustrady na schodach- poręcz której się trzymam jest śliska- właśnie jestem w trakcie wchodzenia do góry.. trzymam się tej poręczy, bo daje mi poczucie stabilizacji i… nagle upadam… tak niespodziewanie mocno do tyłu, mam wrażenie, że już nigdy nie wstanę .

Czasami mam też takie wrażenie, że stoję w miejscu i moje nogi wrosły w ziemie, tudzież znajduje się w grząskim piasku który wciąga mnie coraz głębiej a ja nie mogę się ruszyć.

Do tego mąż, który nie do końca rozumie. Może nie chce a może nie potrafi. A może jedno i drugie.

Dzieci które nie dają mi nic zrobić. Wypić kawy, upiec ciasta. Nic co zaczynam nie jest skończone. Ataki paniki…. Z niczym nie jestem na czas.

Dzieci…

Od jakiegoś czasu dzieci dają mi popalić tak, jak nigdy dotąd. Był taki okres czasu, kiedy myślałam, że to co było zepsute udało mi się naprawić. Ze zaczęło w końcu funkcjonować. W wakacje, dzieci zachowywały się całkiem przyzwoicie. Wydawało mi się, że panuje między nimi harmonia, że w końcu udało nam się znaleźć równowagę. Nawet udało nam się zaliczyć parę wyjść do restauracji. Wszystko zmieniło się diametralnie, kiedy Janek poszedł do przedszkola. Zaczął broić za pięciu, opowiadać głupoty. Bić, drapać, gryźć, kopać- cały wachlarz zachowań o które nigdy nie podejrzewałam mojego dziecka. Kiedyś, kiedy jeszcze byłam w domu, a mój mąż mówił, że cieszy się, że idzie do pracy, nie potrafiłam tego zrozumieć. W tej chwili niestety sama opuszczam dom z ulgą i cieszę się na tych 8 godzin z dala od domu. Kiedy to piszę czuję wyrzuty sumienia- kocham ich nad życie. Chcę dla nich jak najlepiej, ale ostatnio moje pokłady matczynej cierpliwości zostały wyczerpane.


Kiedy zaszłam w ciąże z Lorka, poprzysięgłam sobie być najlepszą mamą na Ziemi. Z ciepłem matczynego serca, zawsze do dyspozycji, bez smutku na twarzy i grymasu zniecierpliwienia na ustach. Taka była moja wizja bycia mamą .

Teraz czuję , że zawiodłam. Dzieci, męża, siebie. Próbuję być zawsze dla wszystkich. Kiedy upadam powstaje, ale mam coraz mniej siły.

Natłok obowiązków… Pranie, prasowanie, zakupy, gotowanie obiadów, prowadzenie hodowli, moje hobby, praca, budowa Wigrowiska, dzieci, które się tłuką o każdą pierdołę , mąż, mama która jest 1200 km ode mnie… to wszystko powoduje, że mam 1500 myśli na minutę … mój mózg nie ma chwili na to aby zwolnić . A doba jakoś magicznie nie chce się rozciągnąć.

Przeanalizowałam to wszystko i doszłam do wniosku, że za sytuacje w domu nie jest nikt inny odpowiedzialny jak tylko ja. Ciągły pęd za czymś, próba udoskonalenia mojego życia, bo według moich bliskich jest ciągle coś do poprawiania, wpędził mnie w jakiś chory pęd za czymś… aby udowodnić, że jednak jestem coś warta.

W przeciągu następnego roku, chcę poeksperymentować sama ze sobą. Dojść do równowagi. Wypróbować nowych rzeczy, skoncentrować się na dzieciach i na sobie….

Na pewnej grupie na FB opisałam dokładnie moja sytuacje i to co mi poleciliście spisałam na dole. Dodam tylko, ze nie tylko moje macierzyństwo stoi w rozsypce…

Książki będę czytała i opisywała je oraz co wniosły do mojego/ naszego życia na bieżąco.

Oto pozycje, które zostały zaproponowane aby pomóc zrozumieć relacje pomiędzy nami i dziećmi oraz pomóc samemu sobie:

Książki

-Ksiazki o Self-Reg
-„Porozumienie bez przemocy”
-„Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby do nas mówiły”
-„Rodzice w akcji” – Gajda Monika
-„Nie z miłości”- Jesper Juul
-„Dziecko z bliska”
– „W głębi kontinuum”
-Książki o „Rodzicielstwo bliskości”
-„Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny” Małgorzata Musiał
-Książki o filozofii RIE
-„Moje dwie głowy”
-„Rodzic jako przywódca stada. Pełne miłości przywództwo w rodzinie.” Jesper Juul
-„Zintegrowany mózg. Zintegrowane dziecko” D. Siegel
-„Domowe Zawirownia Agnieszki Pieniążek”
-„O języku życia” Rosenberg

Poza tym:

-https://www.facebook.com/Magdalena-Bo%C4%87ko-Mysiorska-blog-441696222896447/?hc_location=ufi

https://www.facebook.com/Maluchy-jak-m%C3%B3wi%C4%87-%C5%BCeby-nas-s%C5%82ucha%C5%82y-jak-s%C5%82ucha%C4%87-%C5%BCeby-do-nas-m%C3%B3wi%C5%82y-100490711366105/?hc_location=ufi
-Terapia
-Pozytywne wzmocnienie dziecka/
-Pozytywna Dyscyplina
https://m.filmweb.pl/film/Tully-2018-776170?fbclid=IwAR07F1wfJEuihtvysAS4Fb8T3BX_zzRSHG3AtAYYjZJZJxSNQow9WjOcjcE
– warsztaty „Treningu Skutecznego Rodzica” wg Gordona,


Instagram Feed

Something is wrong.
Instagram token error.