Wędrówka tropami rysia- Luchspfad Plättig

Rysie w Niemczech należną do rzadkości, a w Schwarzwaldzie możliwość spotkania się oko w oko z rysiem jest praktycznie żadna. Jednak podążając ścieżkami, które prowadzą nas ponad 4 km w głąb lasu, możemy poznać środowisko, w których rysie czuja się najlepiej.

Drewniany rys

Wędrówkę rozpoczynamy na parkingu naprzeciw hotelu Plättig, Schwarzwaldhochstraße 1 77815 Bühl (który niestety już nie egzystuje, swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego w okolicach Baden-Baden jest tyle opuszczonych hoteli. Historia tego hotelu sięga przed Pierwszą Wojnę Światową)

Tuż przed podjazdem do hotelu (stojąc naprzeciw hotelu i mając go po lewej stronie) znajduje się droga prowadząca lekko pod górkę- tu zaczyna się nasza przygoda.

Hotel Plättig

Hotel Plättig

Trasa nie jest przeznaczona dla wózków oraz osób mających problemy z poruszaniem się. Miejscami jest stromo. Na trasie są do pokonania liczne kamienie, stopnie oraz powalone drzewa (orkan w 1999r). Należy mieć obuwie odpowiednie do wędrówek- jest dość dużo miejsc, w których są tylko same kamienie (jesienią i po opadach może być ślisko). Szlak jest otwarty cały rok, jednak podczas niepogody i silnego wiatru, przebywanie tam jest zabronione. Nasze dzieci w chwili pokonywania trasy miały 3 lata i 10 miesięcy oraz rok i 9 miesięcy. Miałyśmy nosidło oraz pas biodrowy do noszenia dziecka.

wedrowki z nosidlem

 

Trasa liczy tylko 4,5 km (z dojściem od parkingu do początku szlaku ok. 6 km). I tu moja uwaga: z małymi dziećmi należny zaplanować na wycieczkę cały dzień. Na trasie jest tyle ciekawych rzeczy, tyle możliwości do zrobienia pikniku, że planując tą trasę, należy wybrać się na nią z samego rana. Jeśli myślimy, że 6 km (nawet z dziećmi, które sprawnie maszerują) przejdziemy szybciej, niż w 4 h to możemy się solidnie zdziwić.

Pierwszym pięknym punktem na naszej trasie jest malutka kapliczka St. Antonius-Kapelle, wybudowana w 1897 r., na prośbę żony założyciela hotelu Plättig, Marii Weis. Kapliczka jest zamknięta i nie można niestety zobaczyć, co kryje w środku.

Kapliczka

 

Tuż za kapliczką zaczyna się nasza przygoda z dziką przyrodą. Trasa ma 24 stacji, przy których znajdują się tablice informujące nas o życiu rysi.

 

 

 

 

 

 

 

Gdzieniegdzie znajdują się lornetki, przez które dzieci mogą dostrzec dzikie zwierzęta (atrapy, które do złudzenia przypominają żywą zwierzynę). Najciekawszym miejscem (dla mnie) były skały, do których doszliśmy po około 2 km. Tam Janek musiał być niesiony w nosidełku- niestety ten odcinek był dość ciężki do przejścia i pewnym momencie sama zaczęłam wątpić w to, czy to był dobry pomysł, wybierając tę trasę. Jednak dzieciom bardzo się podobało skakanie po kamieniach (Lorkę trzymałam na tym odcinku za rękę, miała nieodpowiednie buty do tej wędrówki- musimy koniecznie w przyszłym tygodniu zakupić nowe).
Niezliczone kładki, mostki, strumyczki, kamienie, ławeczki, powalone drzewa sprawiły, że tego dnia dzieci przeżyły niesamowitą przygodę z przyrodą. Miejscem, w którym spędziliśmy najwięcej czasu były dwa mostki, po których było można skakać, deski sprężynowały- były przymocowane tylko z jednej strony :-).


 

 

Daleko w lesie było tak cicho, że udało nam się usłyszeć pracujące pszczoły. Zapach lasu w Schwarzwaldzie tak bardzo budzi we mnie wspomnienia, czasy, kiedy byłam dzieckiem, moje wędrówki z Tatą po naszych polskich lasach..

 

Następna wycieczka w środę. Mam nadzieje, że pogoda dopisze ;-). Tymczasem powolutku zaczynamy się przygotowywać do naszego wakacyjnego wyjazdu nad Wigry. Mamy dużo zaplanowane i mamy nadzieje, że uda nam się większość punktów zrealizować.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram Feed

Something is wrong.
Instagram token error.