Szwecja z dziećmi czyli nasza wyprawa pod Koło Podbiegunowe

Szwecja z dziećmiBretania. Taki był nasz cel tegorocznych wakacji. Zbieranie małż na plaży, puszczanie latawców, piesze wędrówki, wycieczki rowerowe. Taki BYŁ plan…aż do momentu, kiedy zobaczyłam zdjęcia z cudownej Szwecji zimą. Od razu zapragnęliśmy tam pojechać. Jako, że urlop zimowy spędzamy w tym roku w Austrii, nie było to możliwe zimą. Zaczęłam przeglądać zdjęcia i zakochałam się w tych widokach, nie tylko zimowych, ale też tych letnich. Zaczęłam więc szperać w internecie, czytać i już po chwili zapadła decyzja o tym, że jednak w tym roku nie spędzimy wczasów we Francji, że jednak kierunek będzie zupełnie inny. 

  

 

 

Północna Szwecja- kierunek Koło Podbiegunowe

Jeszcze parę lat temu popukałabym się w czoło, gdyby ktoś powiedział mi, że wybiorę się właśnie w to miejsce latem. No bo niby po co? Zimno, słońca jak na lekarstwo, komary..aaa no i my w środku lasu całkowicie sami w domu nad rzeką.. bez żywej duszy wkoło.. Parę lat temu powiedziałabym, że to nie dla mnie. Chyba tak bardzo przywykłam do życia na wsi, gdzie życie płynie spokojnie, że nie potrafię już funkcjonować w zgiełku miasta… kocham ten stan kiedy jestem u mojej Mamy w Toruniu, jednak odpocząć tam nigdy nie mogę. Naturę kochałam od dawna. Las jest moim drugim domem. Kiedyś, rozmawiając z moim mężem na temat śmierci i Raju, opowiadaliśmy sobie jak wyglądać miałby nasz Raj.. mój Raj byłby lasem…

Tak więc, obejrzawszy wiele stron, po paru godzinach rozważań za i przeciw, podjęliśmy bardzo szybko decyzję o tym, że Szwecja będzie naszym „domem” na dwa tygodnie. Skandynawia nie jest mi obca. Mam rodzinę w Norwegii i 20 lat temu (matko to już 20 lat) byłam w Norwegii na kilka tygodni i miałam okazję przekonać się o specyficznym klimacie jak i specyficznej naturze Norwegów. Do Norwegii na pewno wrócimy. Myślę, że w ogóle po naszej wizycie będzie nam ciężko zapomnieć o Skandynawii i odciąć się od niej na dłuższy czas.

Poszukując informacji na temat miejsc gdzie moglibyśmy spędzić nasz kawałek życia w Szwecji, natrafiłam na dwie grupy na Facebooku. Jedna niemiecka (jesteśmy trójjęzyczna rodziną, w zasadzie to zaraz będziemy czterojęzyczni, bo do naszego wyjazdu mój angielski musi być odświeżony) a druga, polska. Na obydwu grupach zadałam to samo pytanie. Na niemieckiej grupie dostałam masę cudownych informacji, tyle ofert pomocy w zorganizowaniu wyjazdu, tyle pożytecznych wskazówek. A nasza polska grupa.. no cóż..

 

 

 

Nasze cele na wyprawę.

 

Pierwszym celem będzie dojechać :D. Rozważaliśmy 3 drogi podróży:
1.Prom z Gdańska do Nynäshamn ( 60 km południowo od Stockholmu ) 
2. Samolot i podróż nocnym pociągiem.
3. Podróż autem (ok 3000km w jedną stronę)

Ze względu na to, że chcieliśmy być niezależni od promu oraz zobaczyć to czego nie zobaczylibyśmy płynąc, podjęliśmy decyzję o podróży samochodem.  Podróż odbędziemy w 3 etapach: Pierwszy to będzie przejazd z Francji do Danii- tam będziemy spać. Drugi nocleg będzie w połowie Szwecji. Jednak na powrót zarezerwowaliśmy kilka dni, aby ewentualnie zatrzymać się gdzieś, gdzie będzie nam się podobało.

Jak wygląda podróż autem do Szwecji?
My będziemy startować z Francji i w pierwszym etapie dotrzeć musimy do Danii. Tam kierować będziemy się drogowskazami na Szwecję. Podróż odbywać się będzie przez mosty: 18 km przez most Storebelt (łączy wschodnia i zachodnia część Danii) a później 6 km przez most Öresund, łączący Danię ze Szwecją (oddany po 5 latach budowy do użytku w 2000 roku, mający 7845m długości most nad cieśniną Sunden. Jest najdłuższym mostem na świecie łączącym dwa państwa. Obydwie opcje wiążą się z opłatami i to nie małymi. Tutaj znalazłam nagranie, kogoś kto przejeżdżał przez ten most–>Klik. Jeśli lubisz kryminały to koniecznie obejrzyj film The Bridge ).
Drugi postój przewidujemy w połowie Szwecji.

 

 

Co będziemy robić.

Mieszkać będziemy w gminie Boden.
A oto nasz wstępny plan miejsc do odwiedzenia, który będę sukcesywnie uzupełniała.

1. Pierwszym celem jest odwiedzenie miejscowości JOKKMOKK, przez którą to przebiega Koło Polarne
2. Muzeum Ájtte, poświęcone zwyczajom Saamów.
3. Park Krajobrazowy Sarek –> Klik. Tu zaplanowaliśmy parę wyjazdów, ponieważ jest tam dużo ścieżek do wędrowania
W pobliżu miejsca w którym mieszkamy:
4. Hotel na drzewach –> Klik
5. Storforsen –> Klik Tam tez spędzimy kilka dni na wędrówkach.
8. Wyprawa pociągiem do Norwegii
9. Kyrkstad –> Klik
6. W razie katastrofy pod postacią samych deszczowych dni, mamy do dyspozycji basen NORDPOOL –> Klik
W drodze powrotnej:
7. Samalandia (Swiat Pipi).

To dopiero wstępne plany. Jako, że mieszkamy w lesie, nad rzeką a do dyspozycji mamy kajaki i łódź, mamy zamiar większość czasu spędzać na wodzie, w lesie bawiąc się w geocaching, obserwując przyrodę,  na piesze wędrówki  i jazdę rowerem. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić parę naprawdę dobrych zdjęć (przymierzam się do zakupu nowego obiektywu, tudzież aparatu ).

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram Feed

Something is wrong.
Instagram token error.