„Żmijowisko” Chmielarz

„Żmijowisko”.

Po książkę sięgnęłam zupełnie przypadkiem. Na pewnej grupie na Facebooku rozszalała się burza, po tym, jak ktoś szukał jej zapisanej w PDF. Pomyślałam sobie, że musi być niezła skoro tyle osób próbuje ją zdobyć..

Była to pierwsza książka, jaką czytałam na moim nowym nośniku inkBOOK prime, który dostałam w abonamencie (niemieckim) na Limango. Cana różniła się o zaledwie 3 € w abonamencie na 24 miesiące, a więc niewiele myśląc zdecydowałam się na ten układ”.

Zabrałam się z zapałem do jej czytania.. i niestety pierwsze 250 stron to była prawdziwa droga przez męczarnie. Akcja rozkręca się tak naprawdę w okolicach 270 strony. Przy pierwszych 250 stronach odniosłam wrażenie, że Chmielarz musiał dobić na zamówienie do prawie 440 stron i nie miał za bardzo pomysłu na to jak. Jeśli zaczęłabym książkę czytać od środka naprawdę niewiele bym straciła. Jednak przebrnąć do środka jest warto, bo później akcja jest dość zwartka.

Inną rzeczą, która mi przeszkadzała, było slownictwo, jakim jest ona napisana. Wiem, że pisarz chciał jak najbardziej nas wprowadzić w świat, który opisuje, ale jak na mój gust dosadnego słownictwa było nad to.

Tak więc podsumowując, książka warta przeczytania, jednak trzeba się uzbroić w cierpliwość. Jeśli jesteśmy zwolennikami zwartkiej, trzymającej w napięciu akcji, to niestety (jak dla mnie) pozycja słaba, ratuje ją ciekawe zakończenie, które wynagradza czytelnikowi te pierwsze 250 stron ;)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram Feed

Something is wrong.
Instagram token error.